Niedocieczona

autor:  Kasia Dominik
5.0/5 | 1


Niegdysiejsze ciało
w antydialektycznej duszy
(która kiedyś żyła),
zgubiło parametry oddechu.

Jestem źdźbłem w lamperii łąk.

Boże, mój Boże!

Nie proszę o deszcz,
o słońce też nie.

Jeno o odroczenie bólu,
choćby na ruch powiek.

Pragnęłam, że aż za bardzo.
Wyciągnięto wtyczkę –
martwicy we mnie więcej,
niż gwiazd nocą.

Rozszczepiony atom łzy,
cisza, aleja cmentarna,
zanikający puls poza fizjologiczne granice –
stygmat przypadku niedocieczonego.

Kasia Dominik



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena: