punkt rosy

autor:  Czarek Płatak
5.0/5 | 5


myślę o pozostałościach migotek zjedzonych
książkach pluciu pestkami szysz/yn/ki latem
jak i o ściąganiu cugli hippokampowi który bije
pianę ogonem ciągnąc tratwę z kory mojego
płata czołowego w stronę źródeł strumienia
świadomości kiedy w poprzek przepływają po
światy zostawiając ślady linii papilarnych na całej
powierzchni skóry - na powiekach małżowinach
pod blaszkami paznokci zima się nie skrzyła jak
źrenice tej która przyzywa mnie do siebie niczym
morze półwysep siada mi na ustach czytając
hrabala przemienia w oddech kiedy o świcie
idziemy za las i promienie słońca mieszają się
z cieniami drzew jej włosy ubierają zapach traw
wzlatuję na pierwszej chmurze gdzie majaczą
postaci skupione wkoło ognia dłonie rytmicznie

uderzają w membrany bębnów i nic więcej tylko
napisy końcowe pośród nich jestem wyrzutkiem
jak rozbita butelka dosyć banalnie i duszkiem
wypita na progu

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: