jesienny blues

5.0/5 | 5


zagląda do okien
późny wieczór jak pies
przenika
poprzez ciało zimna noc
szron maluje szkło

w dłoni ściskam rudą whisky
przesiąknięty tytoniem
puszczam kółeczka
dym rozpływa się w eterze

igła wolno sunie po starej płycie
ostatnie liście w wazonie

w kominku rozegrana walka o ogień
ciepło otula stopy
daleko chodziły
wyczuwalna odległość

zapach pokoju
w świetle indyjskiego salonu
pośród palm świeca dogasa

nie piszą wierszy poeci
odeszli stąd
pozostał papier pióro
puste szkło

Wiersz przetłumaczyli:


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: