Synestezja*
W ciszy czuję niepewność Piotra
i zawahanie Tomasza. Dźwięczą srebrniki
Judasza w liczbie dwudziestu dziewięciu.
Ostatni – niedobitek –
zahaczył o gałąź i zdradził,
kiedy na zawsze chciał zostać
ponad ziemią.
Jeszcze teraz, o trzeciej przed świtem
słychać na dziedzińcu: Nie znam tego człowieka .
Odtrącone słowo
puszczam z latawcem w piątą stronę
z widokiem na Golgotę.
Święci umierają, żeby zejść na ziemię.
Kasia Dominik
* Równoczesne postrzeganie przez zmysły
i zawahanie Tomasza. Dźwięczą srebrniki
Judasza w liczbie dwudziestu dziewięciu.
Ostatni – niedobitek –
zahaczył o gałąź i zdradził,
kiedy na zawsze chciał zostać
ponad ziemią.
Jeszcze teraz, o trzeciej przed świtem
słychać na dziedzińcu: Nie znam tego człowieka .
Odtrącone słowo
puszczam z latawcem w piątą stronę
z widokiem na Golgotę.
Święci umierają, żeby zejść na ziemię.
Kasia Dominik
* Równoczesne postrzeganie przez zmysły

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena