walcz
walcz kraino bez imienia i tożsamości
walcz i milcz kiedy na ciebie patrzę
patrzę jak na rodzicielkę
apokalipsę która nadchodzi bez zapowiedzi
trzymaj ode mnie z daleka
tę nienawiść
trzymaj w imię tej która losy
waży na wadze mając tylko
jeden odważnik
walcz i pozwól uniknąć pytań
dlaczego?
w imię czego?
dla jakiego boga?
nie chcę więcej soli
i rzeki krwi płynącej ulicami
walcz!
a oni niech cię przeklinają wśród ruin
niech spłynie z ich ust czerwona ślina
niech odpędzają się od ciebie czerwonym kadzidłem i korzeniem wyrwanym z twojej skroni
walcz!
a gdy na spękaną ziemię spadnie deszcz
zaśnij spokojna jak dziecko przy matczynej piersi
nagość twoja piękna przesiąknięta gryzącym dymem
nagość którą przykrywam wszystkie puste stoły
zostanie pod moim językiem
walcz i milcz kiedy na ciebie patrzę
patrzę jak na rodzicielkę
apokalipsę która nadchodzi bez zapowiedzi
trzymaj ode mnie z daleka
tę nienawiść
trzymaj w imię tej która losy
waży na wadze mając tylko
jeden odważnik
walcz i pozwól uniknąć pytań
dlaczego?
w imię czego?
dla jakiego boga?
nie chcę więcej soli
i rzeki krwi płynącej ulicami
walcz!
a oni niech cię przeklinają wśród ruin
niech spłynie z ich ust czerwona ślina
niech odpędzają się od ciebie czerwonym kadzidłem i korzeniem wyrwanym z twojej skroni
walcz!
a gdy na spękaną ziemię spadnie deszcz
zaśnij spokojna jak dziecko przy matczynej piersi
nagość twoja piękna przesiąknięta gryzącym dymem
nagość którą przykrywam wszystkie puste stoły
zostanie pod moim językiem

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena