Homeostaza

5.0/5 | 9


W podobieństwie dni
wychwytuję dźwięki bez fałszu
pachnące beztroską urlopu

w dusznej ciszy
jaskółce burzy
podkrążone powieki
rozpierzchnięte myśli
po peryferiach umysłu

Goniąc choćby
minutę swobody
przedzieram się bez oddechu

przez bagniste mielizny
i jałowe grzęzawiska
za wszelką cenę
uwalniam się od
zasieków zwykłości

W labiryncie apatii
tropię słoneczny wiatr
i wypogodzone niebo

po zimie wiosna
stroi bezbarwne gałęzie
paletą soczystości
neutralizuje stęźenie toksyn
i kwitnie wytchnieniem

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

@miromaj

Bardzo się cieszę, że mogłem być pomocny.
Ten piękny wiersz brzmi teraz perfekcyjnie.

Moja ocena

między wyciszeniem a wytłumieniem
dobrze zbalansowany dobrze zbilansowany
niejednoznaczny a harmonijnie wiosenny :)
Moja ocena:  

@Waldemar Kostrzębski

tak mnie skusiło, że odmówić
sobie nie mogłem;)
ale święta racja,
bez nich lepiej

dzięki Wielkie:)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Oczywiście miałem na myśli inwersy- zmieniony szyk zdania.

Moja ocena

Bardzo dobry wiersz. Rewersy w drugiej zwrotce zupełnie niepotrzebne.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: