pantareje

autor:  mroźny
4.7/5 | 7


/brulion/

wchodzę do wody już po raz drugi
wciąż takiej samej chociaż gros ludzi
twierdzi inaczej za filozofem
niech Grek sprzedaje swoją głupotę
tym co sadzają na wierzbie gruszki
u mnie niezmienne źródlane strużki
i tu niepokój ma swój początek
że jak poprzednio napotkam problem
i cicha woda pozrywa brzegi
a ja przepadnę w morzu wśród śledzi
z rannym połowem wrócę do swoich
a gdy znów duma mnie ciut zaboli
ruszę jak wcześniej by empirycznie
dowieść swych racji nim trauma zniknie

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


@ befana_di_campi

W rzeczy samej. Dziękuję za uwagę. Oczywiście poprawiam :)

Moja ocena

"Gros", nie "gro".

A "stróżki" to są dozorczynie [dawne] miły Panie Autorze. Strużki natomiast / od strugi to spływająca ciecz...

:)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: