w międzysłojach

5.0/5 | 10


cykl "Rozbłyski"

czasem
zbyt wiele pozostawiam wolnego
między słońcem a deszczem
nawet kot się wmruczał
w te szelesty przejesienne
bordowych i żółtych drżeń

nagie drzewa poddają się wiatrom
jak odarte z letnich sukienek panny
wytrwałe ze spokojem czekają
na kolejne słoje pod korą

a w nas wciąż krąży krew
w dłoniach ukryjmy to ciepło

tak drzewom podobni korą
od zrodzenia wpisani
w niedookreślone

jeszcze liście pograbię
i przesunę bliżej kamienie



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: