syndyk lata | wersja: 9.09.2014 11:17

5.0/5 | 7


rubasznie młodym zapałem
z trzydniowym zarostem
wkroczyła złota jesień
syndyk upadłości lata
rozpędza ptaki po świecie
gołoci pola krzewy i drzewa
spisuje na straty resztę
robi majątku inwentarz

jeszcze nie całkowicie
ma wszystko w zeszycie
jawnie już kurczy jasność dni
tamuje siłę słonecznych promieni

na polach poranną porą
zapasy słońca z mgłą
kruk czarny przypomina
że będzie sroga zima

zmienię chyba sierść
zarzucę grubszą skórę
będę musiał dobrze zjeść
i podpasać brzucho sznurem
gęsia skórka trzymie mnie
mogłem polecieć z kluczem

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

:)

...dziękuję, też jestem za...

świetnie :)

Tak sobie myślę czy nie wpłynęłaby dobrze na wersy zmiana w wersach gdzie jest "spisując na straty resztę" na "spisuje" czy też "tamując siłę słonecznych promieni" na "tamuje " - ale to drobiazg :)
Moja ocena: