syndyk lata | wersja: 9.09.2014 11:17
rubasznie młodym zapałem
z trzydniowym zarostem
wkroczyła złota jesień
syndyk upadłości lata
rozpędza ptaki po świecie
gołoci pola krzewy i drzewa
spisuje na straty resztę
robi majątku inwentarz
jeszcze nie całkowicie
ma wszystko w zeszycie
jawnie już kurczy jasność dni
tamuje siłę słonecznych promieni
na polach poranną porą
zapasy słońca z mgłą
kruk czarny przypomina
że będzie sroga zima
zmienię chyba sierść
zarzucę grubszą skórę
będę musiał dobrze zjeść
i podpasać brzucho sznurem
gęsia skórka trzymie mnie
mogłem polecieć z kluczem
z trzydniowym zarostem
wkroczyła złota jesień
syndyk upadłości lata
rozpędza ptaki po świecie
gołoci pola krzewy i drzewa
spisuje na straty resztę
robi majątku inwentarz
jeszcze nie całkowicie
ma wszystko w zeszycie
jawnie już kurczy jasność dni
tamuje siłę słonecznych promieni
na polach poranną porą
zapasy słońca z mgłą
kruk czarny przypomina
że będzie sroga zima
zmienię chyba sierść
zarzucę grubszą skórę
będę musiał dobrze zjeść
i podpasać brzucho sznurem
gęsia skórka trzymie mnie
mogłem polecieć z kluczem
Wersje wiersza
- 9.09.2014 14:54
- 9.09.2014 11:17
- 9.09.2014 10:58

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
:)
...dziękuję, też jestem za...świetnie :)
Tak sobie myślę czy nie wpłynęłaby dobrze na wersy zmiana w wersach gdzie jest "spisując na straty resztę" na "spisuje" czy też "tamując siłę słonecznych promieni" na "tamuje " - ale to drobiazg :)