Kariatydy | wersja: 2.04.2014 00:28
Tylko kobiety uwierzą, że na naszych głowach
była stabilność świątyni, pielgrzymi jak małe dzieci
mijali naszą troskliwość, nie zwracając uwagi.
Czy tu leżała Frygia? A może zatarto tu Epir,
gdy zdążały pokolenia sandałów tam i z powrotem
ścieżyną. Dokąd się rozpłynęli?
Dudnią, gdy wietrznie, skały. Sypie się białawy piasek.
Wśród zwalisk białawych cylindrów dźwigamy, dwie ocalałe,
kawałki gzymsu jak obowiązek wobec budowniczego,
którego przyjęły fale, gdy potknął się tu, na klifie.
Bo cóż więcej możemy ocalić z naszego sacrum,
kiedy nawet wyrocznie widzą już tylko przeszłość, liry
nie chwyci bezręki Apollo, otarty pyłem wapiennym.
A za kępkami porostów szkli się jadeit morza,
ojcowsko tuli Europę. W jego falach ukryłyśmy mity.
była stabilność świątyni, pielgrzymi jak małe dzieci
mijali naszą troskliwość, nie zwracając uwagi.
Czy tu leżała Frygia? A może zatarto tu Epir,
gdy zdążały pokolenia sandałów tam i z powrotem
ścieżyną. Dokąd się rozpłynęli?
Dudnią, gdy wietrznie, skały. Sypie się białawy piasek.
Wśród zwalisk białawych cylindrów dźwigamy, dwie ocalałe,
kawałki gzymsu jak obowiązek wobec budowniczego,
którego przyjęły fale, gdy potknął się tu, na klifie.
Bo cóż więcej możemy ocalić z naszego sacrum,
kiedy nawet wyrocznie widzą już tylko przeszłość, liry
nie chwyci bezręki Apollo, otarty pyłem wapiennym.
A za kępkami porostów szkli się jadeit morza,
ojcowsko tuli Europę. W jego falach ukryłyśmy mity.
Wersje wiersza
- 2.04.2014 00:32
- 2.04.2014 00:31
- 2.04.2014 00:28

Moja ocena
@
Dziękuję :)Moja ocena
Moja ocena
Powiem tak; dawno nie czytałem tak dojrzałego wiersza.Brawo Michale.