Mozaika katowicka | wersja: 25.03.2014 22:28

5.0/5 | 5


Południe w Katowicach to jest czas pantografów,
atletów stalowych tak silnych, że iskrzy,
gdy mijają dźwięk dzwonów z Kościoła Mariackiego.

Po linie, po linie, ciągną wagoniki
a na rynku drży nieco od jaskółek bezskrzydłych,
które tylko szumem lżejszych spódnic zwiastują
rychłe nadejście kwitnących rabat. To już?

A trochę dalej na północ nawlekają się obłoki
na perłowe korale balkonów Osiedla Tysiąclecia.
Niżej szara tętnica pulsuje krwinkami aut pospiesznych.

A z dworca odejdą pociągi, potoczą się brukiem walizki.
Więc to jest to: Wielkie miasto. Co nie przystaje na chwilę.

Wyśnił się sen futurystów wśród poniemieckich kamienic.
Miasto, masa, maszyna. I dzwony od Mariackiego.

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

....ktoś,czyli- Ty nareszcie poedział prawdę.
W wierszu to nie jest łatwe....
a jednaj Ty potrafiłeś,biję Ci brawo na stojąco......
Agata
Moja ocena: