Świeżo malowane | wersja: 29.11.2013 21:04

5.0/5 | 12


Kiedyś przyszli i posadzili we mnie drzewa.
Szanuj zieleń, już do końca pozostanie gdzieś w pamięci.
Szanowałem, choć nie miałem jej za bardzo czym podlewać,
więc te drzewa usychały, aby w końcu umrzeć we mnie.

Byłem słaby, chorowałem i płakałem.
Powrócili, aby niebo namalować w mojej głowie.
Co mi z niego.

Chociaż miałbym dzisiaj czas na podlewanie,
nowe hasło, jak z zielenią , przed oczami pozostanie,
że to niebo już na zawsze,
będzie świeżo malowane.

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@

chyba zasadzili drzewa ,,dwa razy we mnie ,,więc te drzewa usychały,...Chociaż miałbym dzisiaj czas na podlewanie...naprawde o zielen trzeba dbac zawsze
jak uschly to juz nic nie pomoze ,wiersz dopracowac by trzeba bylo

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: