Bunt na "Bounty" | wersja: 5.08.2013 20:07
Model żaglowca runął na niebieską taflę biurka
i nie podnosi się z powrotem,
skazany na utonięcie w blacie.
Załoga nie krzyczy. Nie spuszcza szalup.
Zresztą, gdzie załoga?
Od dawna nikt nie odkurzał pokładu.
Z ich perspektywy pokłady kurzu
to pewnie wysypisko aż po kolana.
Nic dziwnego, że nie wychodzą.
Dobrze, wygraliście, mali marynarze.
Postawię wasz dumny statek i posprzątam pokład.
Powiedzcie majtkom, że dziś mają wolne,
a wy znów będziecie żeglować
dziobem celując w globus.
Zazdroszczę im czasem.
Mają jasny, nierealny cel i dążą do niego wściekle
(zresztą, sam go dla nich wybrałem),
a to, czy istnieją, czy są moim wymysłem-
to już jest temat na zupełnie inną okazję.
Piekary Śląskie, kwiecień 2013
i nie podnosi się z powrotem,
skazany na utonięcie w blacie.
Załoga nie krzyczy. Nie spuszcza szalup.
Zresztą, gdzie załoga?
Od dawna nikt nie odkurzał pokładu.
Z ich perspektywy pokłady kurzu
to pewnie wysypisko aż po kolana.
Nic dziwnego, że nie wychodzą.
Dobrze, wygraliście, mali marynarze.
Postawię wasz dumny statek i posprzątam pokład.
Powiedzcie majtkom, że dziś mają wolne,
a wy znów będziecie żeglować
dziobem celując w globus.
Zazdroszczę im czasem.
Mają jasny, nierealny cel i dążą do niego wściekle
(zresztą, sam go dla nich wybrałem),
a to, czy istnieją, czy są moim wymysłem-
to już jest temat na zupełnie inną okazję.
Piekary Śląskie, kwiecień 2013
Wersje wiersza
- 5.08.2013 20:09
- 5.08.2013 20:07

Moja ocena