łzy ... | wersja: 19.08.2012 21:42
Łez już nie roniła
w szarości oczu
solą kamienną
zastygły
syna martwe ciało
ból w jej serce wbił
zimną hibernację
... pomiędzy
życiem a śmiercią
nieruchoma
beznadziejność ...
16.08. 2012
w szarości oczu
solą kamienną
zastygły
syna martwe ciało
ból w jej serce wbił
zimną hibernację
... pomiędzy
życiem a śmiercią
nieruchoma
beznadziejność ...
16.08. 2012
Wersje wiersza
- 16.03.2013 03:02
- 31.12.2012 04:17
- 19.08.2012 21:42

Moja ocena
@Andrzej Solnicki
Dziękuję Andrzejku za komentarz...wiersz dotyczy bliskiej mi osoby ... nagle zmarł jej dorosły syn...Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Pisac o tym wymaga sily. Mam nadzieje ze nie dotyczy ciebie osobiscie. Znam osobiscie dwie matki ktore to przezyly. Wstrzasajace. Te rany nigdy sie nie goja.Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena