Powrót z chmur | wersja: 6.10.2012 21:06
Wielkie pałace osadzone na błękicie,
formowane wiecznie wszechwładną ręką wiatru.
Nie znamy ich mieszkańców, tak bliscy, że obcy,
ponad nami biegną nieznane nam sprawy.
Przejmujący okrzyk rośnie w naszych gardłach,
tak, by echo jego burzyło te miasta,
będące od dawna źródłem naszych pragnień.
Niedościgłe światy bez udziału ludzi,
jedną tylko wspólną rzecz nam dano - ptaki.
Daremnie przekuwamy miecze w samoloty,
daremnie z naszych płaszczy szyjemy balony.
Nam jest przeznaczona ziemia pod stopami,
gościnna zbyt mocno, lekka niczym ołów.
Mówimy o sobie: zdobywcy przestworzy,
tacy z siebie dumni, bo tak wściekle pewni,
że nigdy nie będziemy mieszkać na obłokach,
a co nam zostało, to zaufać wierze
i dać tam siedzibę naszym zmarłym przodkom.
formowane wiecznie wszechwładną ręką wiatru.
Nie znamy ich mieszkańców, tak bliscy, że obcy,
ponad nami biegną nieznane nam sprawy.
Przejmujący okrzyk rośnie w naszych gardłach,
tak, by echo jego burzyło te miasta,
będące od dawna źródłem naszych pragnień.
Niedościgłe światy bez udziału ludzi,
jedną tylko wspólną rzecz nam dano - ptaki.
Daremnie przekuwamy miecze w samoloty,
daremnie z naszych płaszczy szyjemy balony.
Nam jest przeznaczona ziemia pod stopami,
gościnna zbyt mocno, lekka niczym ołów.
Mówimy o sobie: zdobywcy przestworzy,
tacy z siebie dumni, bo tak wściekle pewni,
że nigdy nie będziemy mieszkać na obłokach,
a co nam zostało, to zaufać wierze
i dać tam siedzibę naszym zmarłym przodkom.
Wersje wiersza
- 7.10.2012 22:11
- 6.10.2012 21:06

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena