Miasto budzi się | wersja: 28.02.2012 00:02
Wśród kamienic cienie z nocy,
księżyc schował już swą twarz.
Błyski porannej poświaty,
docierają do mnie tu.
Gasną światła mego miasta.
miasto budzi się ze snu.
Na ulicy tramwaj dzwoni,
to jest jego pierwszy kurs.
Gospodarz otworzył bramę
i porządek robi tu.
Słychać szelest jego miotły,
miasto budzi się ze snu.
Na klatce schodowej kroki,
ktoś do pracy idzie już.
W porannej pierzynie mroku
choć tak dobrze jest mi tu.
Trzeba wstawać bo już miasto,
miasto budzi się ze snu.
księżyc schował już swą twarz.
Błyski porannej poświaty,
docierają do mnie tu.
Gasną światła mego miasta.
miasto budzi się ze snu.
Na ulicy tramwaj dzwoni,
to jest jego pierwszy kurs.
Gospodarz otworzył bramę
i porządek robi tu.
Słychać szelest jego miotły,
miasto budzi się ze snu.
Na klatce schodowej kroki,
ktoś do pracy idzie już.
W porannej pierzynie mroku
choć tak dobrze jest mi tu.
Trzeba wstawać bo już miasto,
miasto budzi się ze snu.
Wersje wiersza
- 28.02.2012 01:06
- 28.02.2012 00:02

piszesz do nas....
poezja, slowami duszy i serca, dziekujemy.Moja ocena
Moja ocena
w temacie i po za - przypomniała mi się piosenka Smolenia chyba się nazywała od pierwszej strofy "za oknami świta" - wymowa była prosta - Polacy, czemu jesteście tacy smutni? Przecież jedziecie do pracy ...a historia jej jest prosta wracali nad ranem razem z Zenkiem do domu po imprezce :)))))
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena