DZIWNE SPRAWY | wersja: 3.02.2026 08:49

5.0/5 | 6


przyszedł chłopczyk z sąsiedztwa
któregoś dnia jesieni,
mówię - popatrz,
wczoraj omiotłam tę lampę
z pajęczyn,
a dziś jakby nigdy nic
cała znów opleciona
tą cieniutką przędzą

on na to - a wie pani,
co to znaczy?

nie wiem

idzie sroga zima,
będzie bardzo mroźno

zaśmiałam się w duchu -
wszak planeta płonie

o poranku w ogrodzie
spoglądałam w górę
klucze ptaków krążyły
jakby nie mogąc znaleźć
właściwego zamka,
jak gdyby ktoś im podkradł
pradawne kompasy,
bezradne szukały drogi

czy księżyc je zwiódł
nowym porządkiem odpływów
czy nastąpiła zmiana biegunów
ziemi,
może burze słoneczne,
fale magnetyczne i aurory południa
- czuło się w powietrzu
wielkie zagubienie

I miały ptaki rację,
wiedział dobrze chłopczyk;
dziwne dzieją się sprawy
pod słońcem,
na ziemi
i na niebie.

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: