zwierciadło | wersja: 20.03.2011 22:52

autor: Kamila Ramisz
5.0/5 | 3


Idąc w deszczu, mroźny wiatr smagał jej nogi.
Omijając kałuże, głucha na krzyki słyszała tylko szepty mówiące dokąd ma iść.
Zmywając makijaż rozmazany przez łzy i krople spadające z nieba,
zmywała również kawałek siebie, maskę szczęścia którą okrywała swą twarz co rano.
Rozbierając mokre ciuchy obdzierała się ze skóry, które kryły jej duszę.
Tylko teraz była sobą, siedząc w dresie bez makijażu i z kubkiem kawy w dłoni.
Tylko on ją taką znał, przy nim była prawdziwa.

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

zgadzam się z przedmówczynią.
Moja ocena:  
21.03.2011,  BMB

Moja ocena

Innaczej bym go rozpisała żeby estetyczniej wyglądało i przyjemniej się czytało:)
Moja ocena: