Ukołysanie | wersja: 15.06.2024 18:27
Nie patrz na mnie.
Nocą szept słychać srebrnym dzwonieniem,
śmiech światła błyskiem.
Nocą rzeki huczą dalekiej krainy, nieznanej,
wołają syrenim krzykiem.
Nie możesz zobaczyć.
Ani dotknąć kulistej ciszy. Choć nabrzmiałej
życiem pulsar kosmosu
czarnej pustki, obcej i bliskiej zarazem,
obejmującej ramionami losu.
Dobra ta cisza,
aksamitna i przebaczająca światu zło
wszelkie, gdy śpi znużony.
Jest piękny. Można go dotknąć, a nie drgnie,
w ciemności i ciszy nieruchomy.
Przepleciony czasem
naszyjnik żywy u samego Boga na sercu,
ja wiem to, lśni.
Gdy snem przechodzi z życia do śmierci
i srebrzyście drży.
Ciiii...
Nocą szept słychać srebrnym dzwonieniem,
śmiech światła błyskiem.
Nocą rzeki huczą dalekiej krainy, nieznanej,
wołają syrenim krzykiem.
Nie możesz zobaczyć.
Ani dotknąć kulistej ciszy. Choć nabrzmiałej
życiem pulsar kosmosu
czarnej pustki, obcej i bliskiej zarazem,
obejmującej ramionami losu.
Dobra ta cisza,
aksamitna i przebaczająca światu zło
wszelkie, gdy śpi znużony.
Jest piękny. Można go dotknąć, a nie drgnie,
w ciemności i ciszy nieruchomy.
Przepleciony czasem
naszyjnik żywy u samego Boga na sercu,
ja wiem to, lśni.
Gdy snem przechodzi z życia do śmierci
i srebrzyście drży.
Ciiii...
Wersje wiersza

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@ Kandr
No, właśnie, to jedno zdanie. Prawidłowo zbudowane,tylko zmieniłam płeć pulsarom, dzięki za uwagę.
Ładnie
choć po "Choć" chyba chochlik chapnął