Słyszałem, widziałem | wersja: 20.04.2024 21:18
Słyszałem słowa, które zaniemówiły
Widziałem rzeczy, które przeczyły człowieczeństwu
Gładziłem nagie piersi kobiet
przy czym nigdy nie zapukałem do granic Wszechświata
Czułem zimno, kiedy gniew schodził lawiną z pomników gór
Woń twego ciała zaczarowała mnie, szeptucho
w rytmie niedostatku i doli wychowania w symetrycznej arytmii serca kochającego do granic
dłoń łaknących dotykania
i ust skazanych na czekanie
by Byli szczęśliwi dawniejsi poeci
pod liściem dębu
by nic nie pochwyciło Jasności promienistych
w nieczystych myślach miażdżonym codziennie przez promień słońca kamieniu
niech jego cierpliwość dojrzeje w ustach ćwicząc wasze milczenie
Oponuję dla was odwracając wzrok w kierunku księżyca
tego gentlemana
z codziennej wędrówki przez pełnię życia
uwielbiam rozstępując e się powieki po nocy
uwielbiam zszyte rany nocą
Mój mały język ludzkości –
(minęły wieki świata)
znów uderzył o gardziel czyśćca podniebienia,
a ja swoje stare błędy przeżywam
na nowo
Widziałem rzeczy, które przeczyły człowieczeństwu
Gładziłem nagie piersi kobiet
przy czym nigdy nie zapukałem do granic Wszechświata
Czułem zimno, kiedy gniew schodził lawiną z pomników gór
Woń twego ciała zaczarowała mnie, szeptucho
w rytmie niedostatku i doli wychowania w symetrycznej arytmii serca kochającego do granic
dłoń łaknących dotykania
i ust skazanych na czekanie
by Byli szczęśliwi dawniejsi poeci
pod liściem dębu
by nic nie pochwyciło Jasności promienistych
w nieczystych myślach miażdżonym codziennie przez promień słońca kamieniu
niech jego cierpliwość dojrzeje w ustach ćwicząc wasze milczenie
Oponuję dla was odwracając wzrok w kierunku księżyca
tego gentlemana
z codziennej wędrówki przez pełnię życia
uwielbiam rozstępując e się powieki po nocy
uwielbiam zszyte rany nocą
Mój mały język ludzkości –
(minęły wieki świata)
znów uderzył o gardziel czyśćca podniebienia,
a ja swoje stare błędy przeżywam
na nowo
Wersje wiersza
- 26.04.2024 20:04
- 20.04.2024 21:22
- 20.04.2024 21:18

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena