Nim.. | wersja: 6.11.2022 09:45
Umarli wszyscy.
Z dobrobytu, z nadmiaru honoru, z pychy.
A ja, nieświadoma, ja, która kochałam,
żyję,
i nie mogę zrozumieć, jak to się stało.
Marli, niczym kwiaty w listopadzie.
Jestem wolna.
Zwolniona od przysiąg i wiary,
wciąż trzymam w dłoniach niepotrzebne drobiazgi.
Wciąż nie wiem, jak żyją wolni ludzie,
tkwię przy drzewie wiedzy dobra i zła,
do którego mnie przywiązano.
Ale któregoś dnia
wtopię się w tłum,
porzucę imię,
twardo brzmiące przekleństwo.
Obie wojny światowe,
Piłsudskiego, druty obozów i głód w Ukrainie
porzucę.
Zanim stanę u progu światła.
Wrócę na rajskie łąki
w dźwięku zapomnianego imienia
naga do głębi duszy,
jak w dniu w którym się urodziłam.
Abym mogła obejrzeć się bez żalu.
Z dobrobytu, z nadmiaru honoru, z pychy.
A ja, nieświadoma, ja, która kochałam,
żyję,
i nie mogę zrozumieć, jak to się stało.
Marli, niczym kwiaty w listopadzie.
Jestem wolna.
Zwolniona od przysiąg i wiary,
wciąż trzymam w dłoniach niepotrzebne drobiazgi.
Wciąż nie wiem, jak żyją wolni ludzie,
tkwię przy drzewie wiedzy dobra i zła,
do którego mnie przywiązano.
Ale któregoś dnia
wtopię się w tłum,
porzucę imię,
twardo brzmiące przekleństwo.
Obie wojny światowe,
Piłsudskiego, druty obozów i głód w Ukrainie
porzucę.
Zanim stanę u progu światła.
Wrócę na rajskie łąki
w dźwięku zapomnianego imienia
naga do głębi duszy,
jak w dniu w którym się urodziłam.
Abym mogła obejrzeć się bez żalu.
Wersje wiersza

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Przemawia, dotyka duszy...Moja ocena
Opinia
Świetny wiersz.Moja ocena
Moja ocena