. | wersja: 27.09.2021 23:03
Zawierucha,
nic nie stało w miejscu.
Tu okruszek,
tam parę ziarenek.
I tylko Bóg mnie chciał,
tylko Jego miałam,
On uczynił mnie ptakiem,
dał skrzydła i tęsknotę wiatru.
On powiedział - leć
szary ptaszku,
nie martw się czasem, minie.
Na prądach powietrznych,
dlatego całe życie jak we śnie
kołysałam siebie, dzieci i tych, których kochałam.
Nigdy nie powiedziałam im, że też są ptakami, że
ojczyzna nasza nie jest z tego świata.
Ale
już złapały wiatr pod sercem,
już
są bezpieczne.
Tam się rozkruszę,
na tych skałach.
..........................
Tak, to zbyt prywatne.
nic nie stało w miejscu.
Tu okruszek,
tam parę ziarenek.
I tylko Bóg mnie chciał,
tylko Jego miałam,
On uczynił mnie ptakiem,
dał skrzydła i tęsknotę wiatru.
On powiedział - leć
szary ptaszku,
nie martw się czasem, minie.
Na prądach powietrznych,
dlatego całe życie jak we śnie
kołysałam siebie, dzieci i tych, których kochałam.
Nigdy nie powiedziałam im, że też są ptakami, że
ojczyzna nasza nie jest z tego świata.
Ale
już złapały wiatr pod sercem,
już
są bezpieczne.
Tam się rozkruszę,
na tych skałach.
..........................
Tak, to zbyt prywatne.
Wersje wiersza
- 27.09.2021 23:04
- 27.09.2021 23:03
- 27.09.2021 23:03
- 27.09.2021 14:21
- 27.09.2021 14:15

Moja ocena
Moja ocena