Do [ ... ] | wersja: 2.10.2018 08:16
jestem teraz sam
nie wypatruję przez okno
gdzie świat za rozmazanymi szybami
nie szukam adresu
w zakurzonej książce ze spisem telefonów
patrzę na ptaki jak mokną
pomiędzy nagimi już prawie gałęziami
smutek doszedł do kresu
płacze łzami starej katedry dzwonów
nie piszę stron w pamiętniku
nie znam nawet prawdziwego imienia
nie wiem jak rozplątać tę nić zawiłą
zawołam dzisiaj ciebie w niemym krzyku
wyjdź dla mnie z mroku zapomnienia
oddam wszystko co mam
najprawdziwszą uleczoną przez czas
miłość
nie wypatruję przez okno
gdzie świat za rozmazanymi szybami
nie szukam adresu
w zakurzonej książce ze spisem telefonów
patrzę na ptaki jak mokną
pomiędzy nagimi już prawie gałęziami
smutek doszedł do kresu
płacze łzami starej katedry dzwonów
nie piszę stron w pamiętniku
nie znam nawet prawdziwego imienia
nie wiem jak rozplątać tę nić zawiłą
zawołam dzisiaj ciebie w niemym krzyku
wyjdź dla mnie z mroku zapomnienia
oddam wszystko co mam
najprawdziwszą uleczoną przez czas
miłość
Wersje wiersza
- 2.10.2018 08:37
- 2.10.2018 08:16

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena