oczekiwanie | wersja: 14.09.2018 11:23
wybudowałem wewnątrz siebie
dom z balkonem
który stoi pusty
na posadzkę spadają słowa
(nie)wypowiedziane
w żyłach płynie zielona krew
jestem embrionem martwego ptaka
któremu połamano skrzydła
krzyczę
a bóg zamienia go w grzech
a grzech w wyjątek
od reguły o swobodnym opadaniu na dno
DNA
wybudowałem w sobie kościół
ze strzelistymi wieżami
które przypominają skrzydła(u)padłych aniołów
lecz żadne z nich nie uniesie
do ciebie moich tęsknot
dlatego maluję ludzi bez twarzy
czytam w pustych oczodołach
piszę dla nich modlitwy
wypuszczam w tobie korzenie
niech zakwitną niecierpliwymi dłońmi
które czytać cię będa z faktury skóry
w moim kościele pusta ambona
nie ma komu głosić wiary
zegary zamilkły
na wskazówkach dojrzewa oczekiwanie
dom z balkonem
który stoi pusty
na posadzkę spadają słowa
(nie)wypowiedziane
w żyłach płynie zielona krew
jestem embrionem martwego ptaka
któremu połamano skrzydła
krzyczę
a bóg zamienia go w grzech
a grzech w wyjątek
od reguły o swobodnym opadaniu na dno
DNA
wybudowałem w sobie kościół
ze strzelistymi wieżami
które przypominają skrzydła(u)padłych aniołów
lecz żadne z nich nie uniesie
do ciebie moich tęsknot
dlatego maluję ludzi bez twarzy
czytam w pustych oczodołach
piszę dla nich modlitwy
wypuszczam w tobie korzenie
niech zakwitną niecierpliwymi dłońmi
które czytać cię będa z faktury skóry
w moim kościele pusta ambona
nie ma komu głosić wiary
zegary zamilkły
na wskazówkach dojrzewa oczekiwanie
Wersje wiersza
- 14.09.2018 12:16
- 14.09.2018 11:23

Moja ocena
Przemku,
dla mnie ten wiersz jest niezwykły.Ogromnie mi się spodobał.
pozdrawiam serdecznie
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena