Przechadzka | wersja: 9.09.2015 15:33
Ten spacer miał rozstrzygać o wszystkim,
nie mogło być inaczej, za mostem było przed.
Na zakolu kąpały się dziewczyny. Same
nie czuły niczego na sobie, były boso.
Połowa drogi była za nami, dla nas mało.
Jeszcze nie zaczęliśmy rozmowy a tu drugi most,
Na brzegu woda spłukiwała świecący się piasek,
to były zakłamane oczy w wiązance posądzenia.
Od strony wody nie ma już nic, naprzeciw kończą
się kamyki za nimi w krzewach chowa się słońce.
Nam wchodzi to do mózgu i przez serca omija
wszystko, żeby tylko oczy miały święty spokój.
Niech już zostanie smutne. Pisz wszystko, albo
konaj na zawsze.
Bo to już nieważne,
czy robimy coś dla naszej swobody czy za pokutę.
nie mogło być inaczej, za mostem było przed.
Na zakolu kąpały się dziewczyny. Same
nie czuły niczego na sobie, były boso.
Połowa drogi była za nami, dla nas mało.
Jeszcze nie zaczęliśmy rozmowy a tu drugi most,
Na brzegu woda spłukiwała świecący się piasek,
to były zakłamane oczy w wiązance posądzenia.
Od strony wody nie ma już nic, naprzeciw kończą
się kamyki za nimi w krzewach chowa się słońce.
Nam wchodzi to do mózgu i przez serca omija
wszystko, żeby tylko oczy miały święty spokój.
Niech już zostanie smutne. Pisz wszystko, albo
konaj na zawsze.
Bo to już nieważne,
czy robimy coś dla naszej swobody czy za pokutę.
Wersje wiersza
- 9.09.2015 16:47
- 9.09.2015 15:33

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena