Wigierski las | wersja: 3.09.2015 21:02

5.0/5 | 3


szemrze coś tam pewnie potok
szemranie to jego specjalność
puka ktoś tam pewnie dudek
stukanie niesie się w przestrzeni
odbija od strzelistych sosen

skrzypią gałęzie pod nogami
słońce przebija się przez liście
kapelusz chroni przed kleszczami
machają kije w rytmie iścia
trzeba skorzystać zanim w mieście

obrysowane krzywą linią
odwieczne chronią się suchary
przewrotnie mokre lustra lasu
ściśnięte mchami kępą trawy
czekają na bobrowych drwali

z każdą ścieżką z każdym znakiem
natrętne zderza się pytanie
dlaczego beton czemu kostka
czemu z drzewami miasto walczy
nie ekscytuje mnie uliczny bruk

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: