na parapecie | wersja: 22.07.2015 21:55
na parapecie
mimo że miłość przeszła bokiem
miło łechtając twoją próżność
na próżno wodzisz za nią wzrokiem
miłość i rozpacz się nie różnią
obie ściskają twoje lęki
zwodnicze czyniąc akrobacje
nawet gdy kiedyś jadły z ręki
dziś dają ci głodowe racje
na parapecie dnia i nocy
na skrzyżowaniu dna i mocy
na tej granicy ust i słowa
szukasz balansu
od nowa
twoje lusterko zaszło parą
kiedy w nie zerkasz obraz śnieży
i nie do pary ci ta starość
w której spokojność już nie wierzysz
w dłoni pokrytej siatką zmarszczek
na skrawek szczęścia ściskasz żeton
nie chcąc być z tej doniczki kwiatem
co z parapetu spadł na beton
pw 2015.07.22
mimo że miłość przeszła bokiem
miło łechtając twoją próżność
na próżno wodzisz za nią wzrokiem
miłość i rozpacz się nie różnią
obie ściskają twoje lęki
zwodnicze czyniąc akrobacje
nawet gdy kiedyś jadły z ręki
dziś dają ci głodowe racje
na parapecie dnia i nocy
na skrzyżowaniu dna i mocy
na tej granicy ust i słowa
szukasz balansu
od nowa
twoje lusterko zaszło parą
kiedy w nie zerkasz obraz śnieży
i nie do pary ci ta starość
w której spokojność już nie wierzysz
w dłoni pokrytej siatką zmarszczek
na skrawek szczęścia ściskasz żeton
nie chcąc być z tej doniczki kwiatem
co z parapetu spadł na beton
pw 2015.07.22
Wersje wiersza
- 23.07.2015 11:01
- 22.07.2015 21:57
- 22.07.2015 21:55
- 22.07.2015 13:22

Moja ocena
Moja ocena
...
Jak zwykle... ;)Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@ Przemysław Wróblewski
to miał być taki uśmiech z podtekstem, trochę naiwny sposób zaczarowania życia.Moja ocena
@ Barbara Kozubek-Marczyk
pani Basiu - radość życia to móc z Panią porozmawiać na żywo...:) tekstom zostawmy tę drugą stronę księżyca...Moja ocena
Moja ocena
przeczytałam, zasumowałam się nad treścią i zbuntowałam się leciutko, bo radość życia tak jakoś przemknęła znowu koło nosaMoja ocena