Walec Życia
Małymi łyczkami powoli
jesienną wdycham ambrozję
obejmuję pień lipowy
mokry rosą październikową
aromatem świeżej kory
Powoli z ciężarem myśli
jeszcze całkiem szarych
Na pniaku odpoczęłam chwilę
wodząc palcami
po wyrazistych słojach
mokrych jeszcze od soków
w dotyku ciepłych
Pięknej urody musiał być
ten jesion
młode i zdrowe drzewo
w myślach odczytuję swój dotyk
Pniak ma jeszcze korzenie
częściowo chociaż żyje
Planowa przecinka
Walec Życia wszystko wyrówna...
10/2018
jesienną wdycham ambrozję
obejmuję pień lipowy
mokry rosą październikową
aromatem świeżej kory
Powoli z ciężarem myśli
jeszcze całkiem szarych
Na pniaku odpoczęłam chwilę
wodząc palcami
po wyrazistych słojach
mokrych jeszcze od soków
w dotyku ciepłych
Pięknej urody musiał być
ten jesion
młode i zdrowe drzewo
w myślach odczytuję swój dotyk
Pniak ma jeszcze korzenie
częściowo chociaż żyje
Planowa przecinka
Walec Życia wszystko wyrówna...
10/2018

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating