Walec Życia | version: 3.12.2018 13:02

5.0/5 | 7


Małymi łyczkami powoli
jesienną wdycham ambrozję
oparta o pień lipowy
mokry rosą październikową
pachnący świeżością kory
Powoli z ciężarem myśli
jeszcze całkiem szarych
odchodzę by usiąść na czymś
może na ławeczce w parku
a może na balu drzewa
w parkowym lasku
Na pniaku
po świeżo ściętym jaworze
odpoczęłam chwilę
wodząc palcami
po wyrazistych białych słojach
mokrych jeszcze od soków
w dotyku ciepłych
Takie piękne było drzewo
ma jeszcze korzenie
częściowo chociaż żyje
Planowa przecinka
Wyższa wyższość
Walec Życia wszystko wyrówna...

Kraków 10/2018

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
03.12.2018,  Ula eM

My rating

My rating: