Bankiet

author:  Marceli Frank
5.0/5 | 8


Płacze wyzyskany świat
Do ostatniego ziarna
Spływa sól z pól
W piekle bankiet ogień bucha
Uśmiech z ucha do ucha
Piany Lucyfer pije cnoty kielich
Odbija mu się miłością
Żołądek ściska
Pozostałe resztki szlachetności
Dobroć maleje
Ubogość w pysk wciska
Szatańskie palce oblizują
Zaślepione człowieczeństwo
Zrzucili z szyi jarzmo
Utonęło w bagnie trucizny
Pole zasiane ciernią
Wrzucone niemowlę ryczy
To boskie czyste narzędzie
Ziarno nadziei zasiane
Koło się toczy
Mija ostre zakręty
Na rozstaju dróg paszcze diabelskie
Wiatr w oczy wieje
Piasku pełne
Łza myję lecz czerń już za rękę trzyma ...


A gdy będziesz umierał
Usiądziesz w kinie i oglądniesz swoje życie
Wielkie litery ukażą twe imię i nazwisko
Człowieku będziesz głównym bohaterem oraz reżyserem
Ktoś ?... usiądzie koło ciebie oglądnie i oceni ten film
Wskazując zasłużoną drogę zbawienia ...

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.01.2012,  Jowita M.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

ładne...
My rating:  
18.01.2012,  renee

Szczególnie początkowe...

...kilka wersów mi się podoba. Ciekawie i niebanalnie zobrazowane życie.
My rating:  
18.01.2012,  Zwyczajna