moja Kapadocja | version: 23.10.2014 23:09
zmierzch wchodzę w wąwozy blokowiska
zapalają się światła na pionowych ścianach
na mokradłach dookoła Wisły
piętrzą się sztuczne jaskinie
miasto nie ma tufowych skał
mozolnie wznosi kopce termitów
łapami z żelaza układa przestrzenne puzzle
po ulewnych deszczach grzmią podziemne potoki
uwięzione za kratami w asfaltach
czasem wyrwą się na powierzchnię
żółtą pianą opluwają krawężniki
spychają przechodniów do otworów bram
kościoły drwią z elegancji proporcji
zrzuciły strzeliste kolumnady
nieporadne jak sklejanki przedszkolaka
przypominają wyspy otoczone rzeką ulic czasem
gigantyczne kury przycupnięte na szczycie schodów
lub garnki z uchwytami wież
wieszczącymi nadejście nowych religii
oazy targowisk oferują szczęśliwość posiadania
rzeczy stworzonych poza mapą świata
kupowanie bez pikanterii negocjacji cen
anonimowe z każdej strony lady
nie pojadę do Turcji wiem
jak małża przytwierdzona do podłoża
daję się omywać falom niosącym obrazy głębin
o zmroku przypływa do mnie Kapadocja
stanęła winda
dostałam czas na skojarzenia
włączam kontakt we wnętrzach dziewiątego piętra
dotarłam
dobrze mieć album fotografii pod powiekami
zapalają się światła na pionowych ścianach
na mokradłach dookoła Wisły
piętrzą się sztuczne jaskinie
miasto nie ma tufowych skał
mozolnie wznosi kopce termitów
łapami z żelaza układa przestrzenne puzzle
po ulewnych deszczach grzmią podziemne potoki
uwięzione za kratami w asfaltach
czasem wyrwą się na powierzchnię
żółtą pianą opluwają krawężniki
spychają przechodniów do otworów bram
kościoły drwią z elegancji proporcji
zrzuciły strzeliste kolumnady
nieporadne jak sklejanki przedszkolaka
przypominają wyspy otoczone rzeką ulic czasem
gigantyczne kury przycupnięte na szczycie schodów
lub garnki z uchwytami wież
wieszczącymi nadejście nowych religii
oazy targowisk oferują szczęśliwość posiadania
rzeczy stworzonych poza mapą świata
kupowanie bez pikanterii negocjacji cen
anonimowe z każdej strony lady
nie pojadę do Turcji wiem
jak małża przytwierdzona do podłoża
daję się omywać falom niosącym obrazy głębin
o zmroku przypływa do mnie Kapadocja
stanęła winda
dostałam czas na skojarzenia
włączam kontakt we wnętrzach dziewiątego piętra
dotarłam
dobrze mieć album fotografii pod powiekami
Poem versions

@ Alina Gołecka
dawno nie dostałam takiego prezentu, dziękujęMy rating
Ten wiersz to perła, taka, której się długo szuka.My rating
My rating
My rating
Moja ocena
piękny wiersz.Moja ocena 5++
za tajemniczość KapadacjiMy rating
My rating
My rating
My rating
@
świetny!My rating