klimaty | version: 22.05.2015 20:33

5.0/5 | 6


osaczyły mnie słowa niecodzienną składnią
metafory pod rękę z przenośniami
myślę jak dorożkarz z Rynku Krakowa
trzymam lejce galopującej wyobraźni

co krok to wyzwanie poetyckie
nic nie wydaje się zwyczajne
zapachy fiołków zaklęte w uniesieniach
róże z dzbanów ścielą się pod stopami

księżyc zrezygnował z marszu po niebie
rozsiadł się u Hawełki z nogą na nogę
wokół gwiazdy jak fordanserki
chichoczą umizgają się podają kawę

zwinny smok gabarytów znacznych
przemyka między stolikami
kusi zielonym absyntem spieszy z cukrem
służy łyżeczkami

a nasturcje coraz dorodniejsze
powoje wiją się na oparciach foteli
kandelabry odbijają refleksy świec
tańczy ściana czekają zaproszenia butelki

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
23.05.2015,  PIT

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
22.05.2015,  ParaNormal

My rating

My rating:  
22.05.2015,  renee

My rating

My rating:  
22.05.2015,  Arkadio

My rating

My rating: