Pod powiekami

author:  Urszula Bremer
5.0/5 | 8


Spoczęłam na ramieniu Twoim,
zmęczoną kładąc głowę.
Splecione myśli w jeden kok
do snu sa już gotowe.

Pod powiekami burza trwa
dziesiątek lat istnienia.
Ucieczka , strach a potem śmiech
brwi zmusza - do marszczenia.

Przyjemny naraz słyszę dźwięk
dzwoneczków gdzieś z daleka.
Po sniegu para koni mknie,
spod kopyt - śnieg ucieka.

To fala uderza w skalisty brzeg
w oddali płynie statek
a obok mnie - różowo zakwitł
malutki polny kwiatek.

Dziadek z siatkami do domu wraca
przez ogrod - droge skraca,
chciałam z rowera zakupy zdjąć
i...rower sie przewraca.

Już miałam rower podnieść z ziemi
i noga w łańcuch się wkręciła,
zaczęłam szarpać - wiercąc się
i wtedy właśnie ...sie zbudziłam.


czarnulka1953



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
23.12.2011,  Jowita M.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
22.12.2011,  renee

Moja ocena

ładnie
My rating: