konieczność
ktoś precyzyjnie wstawił się
w ciągi banalnych
nie chcę, nie wiem, nie umiem, nie mogę,
takie niby nic
taki kapuśniaczek
i spadły większe deszcze
wcale nieciche
i niebezbolesne
i lody ruszyły
i tama zerwała
z przezwyczajeniem
do rezygnacji
do rozkładania rąk
do obchodzenia podtopień
- rafting nie dla mnie - wołał
rzucono mu wiosło
i cudem wypłynął
ostatecznie uwierzył
że się da, że może
w ciągi banalnych
nie chcę, nie wiem, nie umiem, nie mogę,
takie niby nic
taki kapuśniaczek
i spadły większe deszcze
wcale nieciche
i niebezbolesne
i lody ruszyły
i tama zerwała
z przezwyczajeniem
do rezygnacji
do rozkładania rąk
do obchodzenia podtopień
- rafting nie dla mnie - wołał
rzucono mu wiosło
i cudem wypłynął
ostatecznie uwierzył
że się da, że może
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating