Kongo

Autore:  Marek Porąbka
5.0/5 | 16


Latem sześćdziesiątego
pierwszego byłem gotów
Uciec z domu porzucić
trzecią klasę i iść
pieszo do Konga
Śladem wujka Mariana

Wuj ruszył w trzydziestym szóstym
do Abisynii ratować
cesarza Haile Sellasiego
Ale został schwytany
po dwóch dniach poszukiwań
w pobliskich krzakach
Zziębnięty i zmęczony

Ale bardzo szczęśliwy z tego
powodu do końca swoich dni
Tak samo ja chciałem wyzwolić
premiera Lumumbę z rąk
belgijskich najemników
Do dzisiaj wierszami uciekam z domu
By czynić na świecie sprawiedliwość



 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
16.11.2019,  TiAmo

I miei voti

I miei voti:  
15.11.2019,  pola

I miei voti

I miei voti:  
15.11.2019,  Malwina

I miei voti

I miei voti:  
15.11.2019,  B@$i@

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
14.11.2019,  renee

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
14.11.2019,  batuda

I miei voti

I miei voti: