spacer

Autore:  Malwina
5.0/5 | 11


przeskakuję kamień po kamieniu
bez znaczenia na ich ostrość-byle dalej
nie stąpam po miękkim podłożu
nie zaufam-mogąc ugrząźć

żegnam kolejne lato
dźwięk szeleszczących opadłych złotych liści
kolejną kartką kalendarza
zerwaną ciepłym podmuchem wiatru

ktoś rzuca kamykami do rzeczki
próbuje robić kaczki
podałam płaski kamyk;

...taki "przydeptany" najdalej odbija się i musisz zgiąć kolana



 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  
22.09.2016,  mroźny

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
15.09.2016,  A.L.

I miei voti

I miei voti:  
15.09.2016,  Arkadio

@ Marku

istotnie...dużo tych przymiotników, ale
chciałam liściom nadać cech kartki kalendarza
też: szeleści, też opada, będąc rzucaną do kosza, też jest koloru starego złota-starego złota, bo przeżytego kolejnego dnia


Dziękuję:)
15.09.2016,  Malwina

Moja ocena

W drugiej zwrotce sporo przymiotników.
Ale co tam
Ładny
I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti: