Skowronek

5.0/5 | 12


jak łóżko przedzielone kwiatami tak i ja
dochodzę do niedzielnej barwinki w nadziei
że odnajdę zachodzące słońce za stodołą
w porze zimnego stycznia który wymiata
z piwnicy wszelkie duchy strzygi nawet lustro
w którym zwykła się przeglądać panna Migotka
za każdym razem gdy szła na poranną sumę
do Kościoła Kapucynów

jej ojciec Bożydar golił rano brzytwą
swoje wąsiska i brodę
po brodzie i wargach jak krew płynie
słońce z werandy

nie zapominaj proszę
cieniu
dokąd wyznaczasz drogę w świt
nagłość i łąkę
jak haust rozweselenia
jasnego jak wino szampan
styczeń Krynica w lodzie i słońcu
ach Panie daj wejrzeć w lód
i błogosławić krystaliczne rzeki

skowronek przysiadł na czarnej gałęzi
Wszechświata ciemnego jak nieskończoność
śpiewa



 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti: