Skowronek
jak łóżko przedzielone kwiatami tak i ja
dochodzę do niedzielnej barwinki w nadziei
że odnajdę zachodzące słońce za stodołą
w porze zimnego stycznia który wymiata
z piwnicy wszelkie duchy strzygi nawet lustro
w którym zwykła się przeglądać panna Migotka
za każdym razem gdy szła na poranną sumę
do Kościoła Kapucynów
jej ojciec Bożydar golił rano brzytwą
swoje wąsiska i brodę
po brodzie i wargach jak krew płynie
słońce z werandy
nie zapominaj proszę
cieniu
dokąd wyznaczasz drogę w świt
nagłość i łąkę
jak haust rozweselenia
jasnego jak wino szampan
styczeń Krynica w lodzie i słońcu
ach Panie daj wejrzeć w lód
i błogosławić krystaliczne rzeki
skowronek przysiadł na czarnej gałęzi
Wszechświata ciemnego jak nieskończoność
śpiewa
dochodzę do niedzielnej barwinki w nadziei
że odnajdę zachodzące słońce za stodołą
w porze zimnego stycznia który wymiata
z piwnicy wszelkie duchy strzygi nawet lustro
w którym zwykła się przeglądać panna Migotka
za każdym razem gdy szła na poranną sumę
do Kościoła Kapucynów
jej ojciec Bożydar golił rano brzytwą
swoje wąsiska i brodę
po brodzie i wargach jak krew płynie
słońce z werandy
nie zapominaj proszę
cieniu
dokąd wyznaczasz drogę w świt
nagłość i łąkę
jak haust rozweselenia
jasnego jak wino szampan
styczeń Krynica w lodzie i słońcu
ach Panie daj wejrzeć w lód
i błogosławić krystaliczne rzeki
skowronek przysiadł na czarnej gałęzi
Wszechświata ciemnego jak nieskończoność
śpiewa

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti