Śnieg w Stalowej Woli
jestem szczęśliwy pada śnieg jest biało
śnieg chrzęści pod stopami pod czarnymi
ocieplonymi butami dzisiaj piłem wódkę
przy świątecznym stole i jadłem bogracz
potem poszedłem do Kościoła by gromkim
głosem śpiewać kolędy w tym białym śniegu
i w tej miodowej brązowej wódce dzisiaj poczułem
że żyję kiedy biały śnieg chrzęścił mi pod
stopami pod czarnymi butami
w pokoju ciemne światło panny z wilka
Wiktor senny zlew przecieka kuchenny Wiktor
wybrakowany mający odleżyny Wiktor który
krwawi krwią niebieską wodą bielą Wiktor który
jest chory który jest ułomny który jest
rozmarzony który nie przylega ściśle do
ścian świata który jest kulawy
który pije herbatę który cierpi na ischias
pije wino kobiety ma powolne zamknięte
dzisiaj przybliżenie do nicości a potem
oderwanie i poderwanie się do lotu jak
biały i szary gołąb
kobiety wielbią sprzęty i fortepiany
kobiety przylegają do świata w swoich
okularach o jaka biedna nędzna Kazia
przecież ona nawet w tej sukience
wygląda koszmarnie i biednie a chce
się podobać i po cichu płacze a
serce ma szczerozłote a nawet więcej
czerwone głębokie serce oddanej bez
reszty domowi intelektualistki
która pewnie uwierzyłaby w rewolucję
gdyby jej dożyła
i ta nieco starsza i ta nieco grubsza
pulchniejsza o kształtach obfitych leżąca
na otomanie jakże ona apetyczna ponętna
gdy nos do niej i usta i ręce i dłonie
w ciemności w mroku gdy cały dom śpi
i nie śpi ledwo oddycha bo ciężki urywany
powolny sen przybliża do śmierci jak
ciężko mówi wuj i jak bardzo sapie
jak bardzo chce strzelić iść na polowanie
jak ciężko mu się oddycha jaki on jest
stary
kobiety przylegają do ciemności i do sprzętów
są od domu nierozdzielne to dom
oddycha nimi to one są tym domem
to one w głąb i na wskroś go stwarzają
panny młode wierzące głęboko w sens
który nie jest ukryty bo jest
głęboko w domu sekret jest na wierzchu
sekret jest na wierzchu faluje
w falbankach białego stanika
głęboko wierzą w sens domowe panny
śnieg zalega białym puszkiem
na podwórku pod budą psa jest
postawiona miska z jedzeniem
trzepak nie jest samotny w tym śniegu
tak jak drewniana huśtawka
psy ujadają po wsi
na mszy świętej grają organy
wychodzę z tej bieli i nie mogę uwierzyć
bo jeszcze jestem niewierny
próbuję jakoś zagrać wewnątrz tej zimy
gryząc czerwone jabłko
zima jest bielą wewnątrz i zewsząd
jest bielą w ciemności
i ciemność jest biała
przed klatkę na papierosa
dym
śnieg chrzęści pod stopami pod czarnymi
ocieplonymi butami dzisiaj piłem wódkę
przy świątecznym stole i jadłem bogracz
potem poszedłem do Kościoła by gromkim
głosem śpiewać kolędy w tym białym śniegu
i w tej miodowej brązowej wódce dzisiaj poczułem
że żyję kiedy biały śnieg chrzęścił mi pod
stopami pod czarnymi butami
w pokoju ciemne światło panny z wilka
Wiktor senny zlew przecieka kuchenny Wiktor
wybrakowany mający odleżyny Wiktor który
krwawi krwią niebieską wodą bielą Wiktor który
jest chory który jest ułomny który jest
rozmarzony który nie przylega ściśle do
ścian świata który jest kulawy
który pije herbatę który cierpi na ischias
pije wino kobiety ma powolne zamknięte
dzisiaj przybliżenie do nicości a potem
oderwanie i poderwanie się do lotu jak
biały i szary gołąb
kobiety wielbią sprzęty i fortepiany
kobiety przylegają do świata w swoich
okularach o jaka biedna nędzna Kazia
przecież ona nawet w tej sukience
wygląda koszmarnie i biednie a chce
się podobać i po cichu płacze a
serce ma szczerozłote a nawet więcej
czerwone głębokie serce oddanej bez
reszty domowi intelektualistki
która pewnie uwierzyłaby w rewolucję
gdyby jej dożyła
i ta nieco starsza i ta nieco grubsza
pulchniejsza o kształtach obfitych leżąca
na otomanie jakże ona apetyczna ponętna
gdy nos do niej i usta i ręce i dłonie
w ciemności w mroku gdy cały dom śpi
i nie śpi ledwo oddycha bo ciężki urywany
powolny sen przybliża do śmierci jak
ciężko mówi wuj i jak bardzo sapie
jak bardzo chce strzelić iść na polowanie
jak ciężko mu się oddycha jaki on jest
stary
kobiety przylegają do ciemności i do sprzętów
są od domu nierozdzielne to dom
oddycha nimi to one są tym domem
to one w głąb i na wskroś go stwarzają
panny młode wierzące głęboko w sens
który nie jest ukryty bo jest
głęboko w domu sekret jest na wierzchu
sekret jest na wierzchu faluje
w falbankach białego stanika
głęboko wierzą w sens domowe panny
śnieg zalega białym puszkiem
na podwórku pod budą psa jest
postawiona miska z jedzeniem
trzepak nie jest samotny w tym śniegu
tak jak drewniana huśtawka
psy ujadają po wsi
na mszy świętej grają organy
wychodzę z tej bieli i nie mogę uwierzyć
bo jeszcze jestem niewierny
próbuję jakoś zagrać wewnątrz tej zimy
gryząc czerwone jabłko
zima jest bielą wewnątrz i zewsząd
jest bielą w ciemności
i ciemność jest biała
przed klatkę na papierosa
dym

I miei voti
I miei voti
I miei voti
Ciekawe,
ale opowiadanie Iwaszkiewicza pamiętam lepiej niż film Wajdy. Dlaczego tytuł małymi literami?I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
Moja ocena
Michale, z wielką przyjemnością przeczytałem.I miei voti