Rysy

Autore:  Tomasz Nowacki
5.0/5 | 18


Piękna, mroźna i wyniosła,
niezdobyta góra.
Wszelkie szczyty już przerosła,
głowę nosi w chmurach.

Kto spostrzeże ją z daleka,
szaleje z miłości,
odurzony, nie chcąc czekać,
mknie w fatalny pościg.

I niejeden śmiałek zginie
w jej przepastnych sidłach,
w lodowatej drwin lawinie
złamie sobie skrzydła.

Wreszcie ujrzy, leżąc na dnie,
że jej ostre granie
kryją liczne i szkaradne
rysy i spękania.

Ale będzie już za późno,
umrze wśród kamieni,
kiedy serce ssane próżnią
w granit się zamieni.

Poem versions


 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
20.10.2015,  mroźny

I miei voti

I miei voti:  
18.10.2015,  renee

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
18.10.2015,  frymusna

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
18.10.2015,  A.L.

I miei voti

I miei voti:  
18.10.2015,  pola

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
18.10.2015,  Malwina

I miei voti

I miei voti:  
18.10.2015,  TiAmo

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
17.10.2015,  wroc