POMIĘDZY… (1) - (2)
POMIĘDZY… (1)
Pomiędzy sercem a poezją
Rozpalasz ogień nadziei déjà vu
Na tyle na ile pozwala ci czas
Czas nie wyrwanych kartek kalendarza
Bywasz w Edenie spóźnionym szelestem
Samotnym cieniem w kolorze smutku
Prześwietlonym pastelową ciszą
Z jej milczącym jestestwem
Sercem nieprzystosowanym i poezją
Pokazać chciałabyś świat pachnący
I choć zamyśleniem delikatnego pędzla
Niektórych słów nie da się namalować
Jak nie można wyrazić nutami niepoznanie
Krągłość elipsy i gwiazd migotanie
Ty zbierasz na barw palecie me słowa
Z całą ich prawdą
POMIĘDZY… (2)
Pomiędzy sercem a poezją
I ja bywam samotnym, spóźnionym szelestem
W cieniu koloru nadwrażliwego smutku
Prześwietlony transparentną ciszą
Rozniecam czasem ogień nadziei
Na tyle na ile pozwala mi déjà vu
Dawno wyrwanych kartek kalendarza
Z ich całą bezdenną prawdą
Stratowanym sercem… marnym wierszem
Pokazać chciałbym świat pachnący
I choć zamyśleniem delikatnego pióra
Niektórych słów nie da się namalować
Jak nie można wyrazić nutami
Migotania gwiazd i kształtu elipsy tamtej pani
Zbieram na pięciolinii twoje słowa
Z ich całą prawdą
⊰Ҝற$⊱ …………………………………………………… Toruń - 1O października '15
Pomiędzy sercem a poezją
Rozpalasz ogień nadziei déjà vu
Na tyle na ile pozwala ci czas
Czas nie wyrwanych kartek kalendarza
Bywasz w Edenie spóźnionym szelestem
Samotnym cieniem w kolorze smutku
Prześwietlonym pastelową ciszą
Z jej milczącym jestestwem
Sercem nieprzystosowanym i poezją
Pokazać chciałabyś świat pachnący
I choć zamyśleniem delikatnego pędzla
Niektórych słów nie da się namalować
Jak nie można wyrazić nutami niepoznanie
Krągłość elipsy i gwiazd migotanie
Ty zbierasz na barw palecie me słowa
Z całą ich prawdą
POMIĘDZY… (2)
Pomiędzy sercem a poezją
I ja bywam samotnym, spóźnionym szelestem
W cieniu koloru nadwrażliwego smutku
Prześwietlony transparentną ciszą
Rozniecam czasem ogień nadziei
Na tyle na ile pozwala mi déjà vu
Dawno wyrwanych kartek kalendarza
Z ich całą bezdenną prawdą
Stratowanym sercem… marnym wierszem
Pokazać chciałbym świat pachnący
I choć zamyśleniem delikatnego pióra
Niektórych słów nie da się namalować
Jak nie można wyrazić nutami
Migotania gwiazd i kształtu elipsy tamtej pani
Zbieram na pięciolinii twoje słowa
Z ich całą prawdą
⊰Ҝற$⊱ …………………………………………………… Toruń - 1O października '15
Poem versions

I miei voti
Nade wyraz...
Dziękuję Panie Michale za konstruktywną ocenę, która Waść waz sobie nade wyraz cenię :)Pomiedzy 2
dla mnie lepszeI miei voti
I miei voti
I miei voti
Możliwość
Wiersze Pana Krzysztofa Szarszewskiego zdają się posiadać rodzaj nieco zgęstniałej faktury, co jest rzecz jasna dla wiersza komplementem. Ich główną zaletą jest to, że nie wstydzą się wycieczki w rejony poetycko ryzykowne, ale poprzez wolność tworzenia i jej spontaniczność, jak również umiejętne budowanie poetyckiej struktury, ocierając się o kicz, kiczem jednak nie są. Są te wiersze rodzajem lirycznego wyznania, idą pod prąd pewnym tendencjom poetyckim, na biegunie przeciwległym, które głoszą z kolei "wstyd uczuć". Jest to poetyka mi bliska.I miei voti