Morwy

Autore:  Renata Cygan
5.0/5 | 8


Morwy - tańczące światło i białe owoce.
Chodzimy tam po lekcjach, na przełaj przez cmentarz.
Coś w gałęziach, raz po raz (pewnie ptak?) chroboce.
A może to się gonią bezpańskie kocięta?
Dużo ich koło szkoły. Psów też - tych bezdomnych,
umorusanych dzieci (tak cudownie wolnych!),
którym dzień się układa z niewielkich zaskoczeń,
a przygody zwołują na białych zakrętach.

Już nie ma morw i szkoły. Zburzyli ją wiosną.
Nieważne sentymenty, na nic gorzkie żale.
A ja bym chciała jeszcze szorstkich desek dotknąć,
by się przybliżać snami z zamglomych oddaleń...

RC 15.07.15

Poem versions


 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

Dziękuję

Pozdrowionka :)))))

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
16.07.2015,  A.L.

I miei voti

I miei voti:  
16.07.2015,  renee

I miei voti

I miei voti:  
16.07.2015,  Arkadio

I miei voti

I miei voti:  

Moja ocena

Reniu, jak zwykle :))))
piękny
Pozdrawiam.
I miei voti:  
16.07.2015,  Malwina

...

Śliczny wiersz

I miei voti

I miei voti: