Mały Giewont

Autore:  bronek z obidzy
5.0/5 | 11


Czy już czas? - zapytał najstarszy z rycerzy,
jakiś dym i łoskot się niesie od dolin.
Czy już pora wyjść spod ciebie gromowładny,
jeśli tak, zbudzę brać i wyruszymy na wojnę.

Spijcie, śpijcie, jeszcze ranek nie tak blisko
i nie słowik, ale juhas tam śpiewa, w Obidzy.
A ten łoskot, to kamienie układane, nie wojsko.
A ten dym, to nie armie, tylko mgła się zbliża.

Byście spali brodaci rycerze snem spokojnym,
ktoś wstać musi i czuwać tam w dolinach.
Dajcie spocznij i rozbierzcie się harnasiu już z tej wojny,
jeszcze nie czas, nie wybiła zła godzina.

Dobrze mieć mały Giewont gdzieś koło domu
taki, który możesz w każdej chwili obudzić,
coś, jak wulkan niepotrafiący żyć bez dymu,
a w nim popiół i ogień przyjazny dla ludzi.

Choć mojemu tak wiele brakuje do życzenia,
nie przekreślajcie, nie śmiejcie się ze mnie.
Nie jest łatwym ułożyć kamień na kamieniu,
kiedy każdy, bez wyjątku ma ci służyć za węgiel.



 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
03.04.2015,  frymusna

I miei voti

I miei voti:  
02.04.2015,  mroźny

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
31.03.2015,  A.L.

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

Moja ocena

Popiół i ogień przyjazny dla ludzi, kamień na kamieniu -
piękny koniec wiersza!
I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti: