Niczyi

Autore:  Zuluz
5.0/5 | 6


Pierwszy raz zobaczyłem ją na mieście.
Pluła i kurewsko się wyrażała.
Nie odważyłem się wtedy do niej podejść.

Drugi raz, gdy szła chodnikiem,
Z parszywym uśmieszkiem i papierosem w dłoni.
„Szkoda zdrowia, Mała”, pomyślałem.

Po raz trzeci widziałem ją nocą na moście,
Gdy wahała się pomiędzy wyborem istnienia, a pustką.
W tamtym momencie życia i ja byłem skończony.

Dzisiaj ujrzałem cię w parku, siedzącą samotnie,
Pijącą kawę z termosu i patrzącą na łabędzie.
Uśmiechałem się w twoją stronę przez chwilę,
A potem odwróciłem na pięcie i odszedłem.

Jednak wybraliśmy być niczyi.
Niczyi.



 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  
14.12.2015,  Zuzanna

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
17.10.2014,  pola

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

@ Alicja Lesińska

Wątpliwości są dobre..;)
17.10.2014,  Zuluz

Moja ocena

Doczytałam do końca i spodobało mi się, chociaż miałam wątpliwości ;)
I miei voti:  
17.10.2014,  A.L.