Niczyi
Pierwszy raz zobaczyłem ją na mieście.
Pluła i kurewsko się wyrażała.
Nie odważyłem się wtedy do niej podejść.
Drugi raz, gdy szła chodnikiem,
Z parszywym uśmieszkiem i papierosem w dłoni.
„Szkoda zdrowia, Mała”, pomyślałem.
Po raz trzeci widziałem ją nocą na moście,
Gdy wahała się pomiędzy wyborem istnienia, a pustką.
W tamtym momencie życia i ja byłem skończony.
Dzisiaj ujrzałem cię w parku, siedzącą samotnie,
Pijącą kawę z termosu i patrzącą na łabędzie.
Uśmiechałem się w twoją stronę przez chwilę,
A potem odwróciłem na pięcie i odszedłem.
Jednak wybraliśmy być niczyi.
Niczyi.
Pluła i kurewsko się wyrażała.
Nie odważyłem się wtedy do niej podejść.
Drugi raz, gdy szła chodnikiem,
Z parszywym uśmieszkiem i papierosem w dłoni.
„Szkoda zdrowia, Mała”, pomyślałem.
Po raz trzeci widziałem ją nocą na moście,
Gdy wahała się pomiędzy wyborem istnienia, a pustką.
W tamtym momencie życia i ja byłem skończony.
Dzisiaj ujrzałem cię w parku, siedzącą samotnie,
Pijącą kawę z termosu i patrzącą na łabędzie.
Uśmiechałem się w twoją stronę przez chwilę,
A potem odwróciłem na pięcie i odszedłem.
Jednak wybraliśmy być niczyi.
Niczyi.

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
@ Alicja Lesińska
Wątpliwości są dobre..;)Moja ocena
Doczytałam do końca i spodobało mi się, chociaż miałam wątpliwości ;)