Mezalians

Autore:  bronek z obidzy
5.0/5 | 6


Droga na Sącz biegła brzegiem rzeki i chociaż
Dunajec prowadził donikąd, zdarzyło się kiedyś,
że z tej drogi zeszli i poszli za wodą,
Bartek z Weroniką.

Mieli się podobno prowadzić za ręce, inni powtarzali,
że dziewki nie było. Adwokaci diabła,
czytający z włosa. Ślady zarastały,
a Dunajec płynął.

Wróciła po latach, czy jej się udało, zostały na twarzy
wszystkie tajemnice,przez co nie ociera jej dziś
chustkę białą, woli szary ręcznik,
"piękna" Weronika.

Poem versions


 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  
11.10.2014,  bezecnik

I miei voti

I miei voti:  
08.10.2014,  A.L.

I miei voti

I miei voti:  

Moja ocena Czy nie ma być Ą?

nie ociera jej dziś
chustkĄ białą, woli szary ręcznik,
I miei voti:  
08.10.2014,  Beatrix

I miei voti

I miei voti:  
08.10.2014,  mroźny

I miei voti

I miei voti: