Anioły bez skrzydeł
Tkwimy w próżni,
Okaleczamy się własnym umysłem,
Wrażliwością,
Naiwnym sercem,
co zbyt długo wierzyło.
Pragniemy szczęścia,
Lecz, czy to niezbyt wiele?
Gdy tkwiąc w błędnym kole,
Świadomie kręcąc się w kółko,
Powtarzamy błędy.
Nie zastanawiając się na co dzień,
Czym jest ta autodestrukcja,
Pozornie otwieramy oczy, umysł.
Odnajdujemy spojrzenie, dotyk...
Serce drugiego człowieka.
I tak nieświadomi życia karuzeli,
Wita nas ironia losu.
Nie potrafimy skleić serca sercem,
a przecież było to tak proste.
Dawno poddani rozkładowi umysłu,
Mając tylko siłę unieść dłonie do góry,
Leżymy na dnie.
Okaleczamy się własnym umysłem,
Wrażliwością,
Naiwnym sercem,
co zbyt długo wierzyło.
Pragniemy szczęścia,
Lecz, czy to niezbyt wiele?
Gdy tkwiąc w błędnym kole,
Świadomie kręcąc się w kółko,
Powtarzamy błędy.
Nie zastanawiając się na co dzień,
Czym jest ta autodestrukcja,
Pozornie otwieramy oczy, umysł.
Odnajdujemy spojrzenie, dotyk...
Serce drugiego człowieka.
I tak nieświadomi życia karuzeli,
Wita nas ironia losu.
Nie potrafimy skleić serca sercem,
a przecież było to tak proste.
Dawno poddani rozkładowi umysłu,
Mając tylko siłę unieść dłonie do góry,
Leżymy na dnie.

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti