Świeżo malowane

Autore:  bronek z obidzy
5.0/5 | 12


Kiedyś przyszli i posadzili we mnie drzewa.
Szanuj zieleń, już do końca pozostanie gdzieś w pamięci.
Szanowałem, choć nie miałem jej za bardzo czym podlewać,
więc te drzewa usychały, aby w końcu umrzeć we mnie.

Byłem słaby, chorowałem i płakałem.
Powrócili, aby niebo namalować w mojej głowie.
Co mi z niego.

Skoro dalej, jak z zielenią pozostanie,
że to niebo będzie dla mnie
zawsze świeżo malowane.

Poem versions


 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  
30.11.2013,  bezecnik

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
30.11.2013,  frymusna

I miei voti

I miei voti:  
30.11.2013,  mroźny

@

chyba zasadzili drzewa ,,dwa razy we mnie ,,więc te drzewa usychały,...Chociaż miałbym dzisiaj czas na podlewanie...naprawde o zielen trzeba dbac zawsze
jak uschly to juz nic nie pomoze ,wiersz dopracowac by trzeba bylo
30.11.2013,  batuda

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
29.11.2013,  Malwina

I miei voti

I miei voti:  
29.11.2013,  kate

I miei voti

I miei voti:  
29.11.2013,  A.L.

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti: