miseriada

Autore:  mroźny
5.0/5 | 10


/z szuflady/

kiedy przechodzę szarą ulicą
z prawej zadbanej na lewą stronę
patrzę pod stopy by nie ubrudzić
zadbanych drogich czyściutkich butów

kiedy spotykam na drodze biedę
tą obrzydliwą śmierdzącą kałem
zwiniętą w kłębek tuż przy kościele
nie podam ręki tak dla zasady

kiedy upadam życiem złamany
a ciężar bólu ciało ugina
złorzeczę Bogu wygrażam ludziom
a szybką pomoc i tak otrzymam

kiedyś być może szlag wszystko trafi
a nasze role mogą się odwrócić
ciężko wtedy będzie przejść na prawą stronę
i otrzymać litość od porządnych ludzi

Poem versions


 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

Moja ocena

bardzo dobry wiersz - zarowno w formie jak i w tresci - mam natomiast inna uwage - jesli piszesz wszystko mala litera - pozbadz sie wszystkich przecinkow, myslnikow, oraz wszystkich pozostalych znakow - wzglednie napisz wszystko po staremu ,czyli zaczynajac z duzej litery itp...bo wiersz zasluguje na prawdziwe uznanie, jak na wstepie za forme i tresc
- pozdrawiam serdecznie
I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

Ciekawy...

...koniecznie trzeba coś zrobić z trzema ostatnimi wersami. Całkowicie posypał się rytm.

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  
03.12.2012,  renee

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti: