Niepamięć

Autore:  Zuluz
5.0/5 | 2


Moje dłonie nerwowo przeszukiwały wierzch odzienia. Zorientowałem się, że nie pamiętam czego mogły dotyczyć te nieokreślone poszukiwania. Czyżbym miał ochotę zapalić? Poklepywanie się po kieszeniach sugerowało chęć odnalezienia paczki papierosów. Dziwnym wydało mi się brak w mojej pamięci obrazu zapalonego papierosa w ustach. Zapomniałem, że jestem palaczem? Dostrzegłem swoje ubranie, w które byłem odziany, lśniło nocnym granatem; z kroju i lekkości materiału wywnioskowałem, iż jest to dość drogi garnitur. Cholerne kieszenie były pozaszywane, jak to zazwyczaj eleganckie ubrania mają. Przestałem się oklepywać gdy zrozumiałem bezsensowność moich, jak dotąd niejasnych, poczynań.
Spojrzałem przed siebie, stałem w dość ruchliwej części miasta. Niestety nie potrafiłem przypomnieć sobie tego miejsca, ani nazwy ulicy, na której się znajdowałem. Nie umiałem niczego skojarzyć, wszystko wydawało się jak gdyby dopiero co stworzone i uruchomione specjalnie dla mnie aby odgrywać całą tę farsę niepamięci. Przynajmniej deszcz wydawał się znajomo mokry i tak samo chłodny jak zazwyczaj. Aczkolwiek nie pojawiło się żadne wspomnienie, żadna scena z mojego przeszłego życia związana z deszczem. Gdybym tylko przypomniał sobie skąd ten zanik pamięci się wziął i jakimże to sposobem znalazłem się (chyba) w centrum miasta, nic o tym nie wiedząc!
- Cześć. – Ochrypły głos przerwał moje rozmyślania. Tuż przede mną rysowała się sylwetka mężczyzny w przemoczonych łachmanach, o twarzy osłoniętej gęstwiną poskręcanej, czarnej brody. Ten drobny pijaczek, co stwierdziłem po jego wyglądzie i barwie głosu, najwidoczniej znał mnie.
- Co robisz? – Zapytał, nie speszony moim milczeniem. “Zastanawiam się ciągle nad tym co ja tutaj robię”, wyłącznie ta myśl przychodziła mi do głowy. Nadal nie wiedziałem skąd i dlaczego znalazłem się w tym miejscu. Nie pamiętam nawet, abym wcześniej był gdziekolwiek indziej, niż tylko tu. Jedyne co udawało mi się przypomnieć, to chwila, w której zorientowałem się, że stoję tutaj i wszystkie spostrzeżenia o tym miejscu, jakie do tej pory uczyniłem.
- Chodź, co tak stoisz?! Pójdziemy się czegoś napić. – Tak, to był dobry pomysł, może łyk alkoholu strząśnie tę denerwującą mgłę zapomnienia z mej oszołomionej głowy. Poznany dopiero co mężczyzna (on najwyraźniej już mnie znał), wyciągnął dłonie, chcąc najwidoczniej uchwycić mnie za ramiona i tym samym zmusić do pierwszego kroku. Jednakże jego dłonie zatrzymały się na przezroczystej ścianie. Widziałem rozszerzone palce, lekko rozpłaszczone, zostawiające tłuste smugi na szybie, oraz jego zdziwione oczy. To była szyba, uprzytomniłem sobie. W tej samej sekundzie inna postać pojawiła się i zdecydowanymi ruchami ramion poczęła odpychać brodacza. Usłyszałem nerwowe słowa.
- Odejdź! Wynoś się debilu! Idioto, ile razy mam Ci powtarzać żebyś tu nie przychodził, co?! Przecież mówiłem, że nie rozmawia się z manekinem!

Fala straszliwego błysku zrozumienia przebiegła me ciało. Przecież to niemożliwe, nie mogło być prawdą! Przerażenie poczęło pozbawiać mnie świadomości. Zaraz, z całą pewnością mam, gdzieś miałem... Dłonie nerwowymi ruchami rozpoczęły przeszukiwanie kieszeni.



 
COMMENTI


:)

Wiersze będą później.
07.11.2011,  Zuluz

I miei voti

I miei voti:  

A

mnie sie to podoba :) Wiersze? Ok, ale nie ograniczajmy się do nich :)
06.11.2011,  Girl11127

I miei voti

I miei voti:  
06.11.2011,  Girl11127

koment

Spróbuj napisać o tym WIERSZ.
Czy istnieje odpowiednik tego portalu, emultiprose?
06.11.2011,  55555

ale przestan

kto bedzie to czytal ...tutaj pisze sie wiersze a nie opowiadania troche przesadzasz mysle
06.11.2011,  batuda