bezsenna
w szarym świetle sieni
ciemność mruży oczy
powycierana w przejściu jawa
jak grób nieumarłej duszy
zagląda mi przez ramię
nagimi w smutku oczami
gdy przysypiam między głosem a ciszą
lustro w lustrze stoi otworem
palcem po szybie rysuję spacer
zaglądam w witrażowe okienka
a moje myśli sobie myślą że w myślach mogą wszystko
nie leczę ich z bezsenności
zdarza się cierpieć gdy ewentualność jest od rzeczywistości o krok
a jednak tak daleka jakby nigdy nie mogła zaistnieć
mój świat półsnów z zasady nie zasypia
czasem tylko zamyka oczy...
Hope Love
ciemność mruży oczy
powycierana w przejściu jawa
jak grób nieumarłej duszy
zagląda mi przez ramię
nagimi w smutku oczami
gdy przysypiam między głosem a ciszą
lustro w lustrze stoi otworem
palcem po szybie rysuję spacer
zaglądam w witrażowe okienka
a moje myśli sobie myślą że w myślach mogą wszystko
nie leczę ich z bezsenności
zdarza się cierpieć gdy ewentualność jest od rzeczywistości o krok
a jednak tak daleka jakby nigdy nie mogła zaistnieć
mój świat półsnów z zasady nie zasypia
czasem tylko zamyka oczy...
Hope Love

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti