MOCZ W SZAFIE

Autore:  Jarosław Burgieł
5.0/5 | 5


Próbuję coś napisać
ale nie potrafię,
lecz zdaniem lokatorów zza ściany,
lepszych podglądaczy niż
na oddziale intensywnej terapii
pielęgniarki,
zdarzyła się rzecz ciekawa:
zoczyli mocz w mojej szafie.
Wymagał dbałości i ciepła
żeby się życie mnożyło
i żadna bakteria w zaświaty
nie uciekła,
czyli coś, co
me wnętrze wcześniej gnębiło
nim na dalszą hodowlę
do laboratorium trafi,
gdzie będą rozpoznane
przez mikroskop
i zmieszane szpatułką jakby patykiem,
bo nie chcę być niezgułą,
no trzeba oznaczyć lek,
który je wytruje jedną pigułą.
Dla niektórych to było sensacją
ale ciekawiej by się stało,
o czym myślałem noc całą
gdybym szafę
wsadził w swój mocz
i zamknął w karafce,
dopiero by się działo.
Tekst jest do kitu ponieważ
czasami głupawe pomysły miewam
ale ja to olewam



 
COMMENTI


I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti:  

I miei voti

I miei voti: